wtorek, 21 lutego 2012

DZIEŃ PIERWSZY... (ten w pamiętniku)

DROGI PAMIĘTNIKU

Mam na imię Alice mam 17 lat. Przechodzę bardzo trudny okres w życiu. Przeprowadziłam się właśnie z Francji do Londynu. Na szczęście mama od dzieciństwa przygotowywała mnie do tej przeprowadzki i uczuła mnie za razem francuskiego i angielskiego. Z czego bardzo się cieszę bo tak nie dałabym rady w tym Londynie. Opowiem teraz jak to było z tą przeprowadzką. A więc jak miałam parę miesięcy zmarł mi tata i mama musiała wychowywać mnie sama. Nikt a nikt jej w tym nie pomagał (no może opiekunka), miałyśmy jakąś tam rodzinę, ale nikt się do nas nie odzywał, aż do teraz. Kiedy moja mama straciła pracę, (a stało się to parę dni temu) zadzwoniła do niej babcia (od strony taty). Powiedziała mamie coś co nie bardzo rozumiałam, a brzmiało to tak: : "Natychmiast przylatujcie do Londynu, bilety i apartament w hotelu już zarezerwowane. Mam wam coś pilnego do przekazania" i się rozłączyła. Mama powiedziała, że też nic z tego nie rozumie, ale babcia miała zdenerwowany ton głosu i mama wolała jej jeszcze bardziej nie denerwować. No i zaczęła nas pakować. Nie wiedziałyśmy na jak długo tam pojedziemy, ale wzięłyśmy dosyć dużo rzeczy. Wsiadłyśmy w taksówkę i pojechałyśmy na lotnisko. Nasz lot zajął ok. 45 minut. Na lotnisku w Londynie jak czekałyśmy na taksówkę kupiłam sobie notes, w którym będę opisywała każdy dzień spędzony w Londynie no i właśnie to robię. Jedziemy z mamą właśnie taksówką do hotelu, w którym mamy zarezerwowany apartament, a ja trzymając na kolanach pamiętnik w nim właśnie piszę. W następnym wpisie do tego "notesu" opiszę jak wygląda mój apartament, ale to na pewno nie stanie się zaraz po przyjeździe bo jestem strasznie śpiąca i pójdę spać.
Miłych snów i do jutra,


Alice...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz